niedziela, 22 grudnia 2013

Małe zbrodnie małżeńskie.

Małe zbrodnie małżeńskie - Éric-Emmanuel Schmitt
wydawnictwo:Znak
liczba stron:100

Inna nie przepada za czytaniem dramatów. Nie tylko nie przebada, ale wręcz miga się od tego. Jednak tym razem było inaczej. Sięgnęłam bowiem po małe zbrodnie małżeńskie. Lubię tego francuskiego pisarza, zresztą nie bez kozery. Jego książki to nie zwykłe banały, ale coś co z pewnością daje do myślenia. Zresztą któż nie czytał Oskara i pani róży? nie przedłużając jednak.
Małe zbrodnie małżeńskie opowiadają  o jak sama nazwa wskazuje, o małżeństwie z piętnastoletnim stażem. Poznajemy ich gdy  Gilles wraca do domu z Amnezją. Wita go kochająca Lisa, która jest przykładna dobra zoną. Jednak w miarę jak czytamy poznajemy coraz to nowsze aspekty ich życia. Brak pamięci starają się nadrobić,  jednak w powietrzu ciąży nieskładność ich życia fakty się gmatwając. Ze zbrodnia  małżeństwie kojarzy się większości ludzi z zdrada lub zabójstwem. I faktycznie dokonało się tu zabójstwo, tyle, ze bynajmniej nie ludzi a uczuć, co bywa dużo gorsze.Z reszta przeczytajcie sami. Czyta się faktycznie jak najlepszą powieść, bo to w gruncie rzeczy opowieść o życiu, małżeństwie, trudnej miłości i oczekiwaniach.

1 komentarz:

:*