sobota, 8 lutego 2014

Imię twoje...

wydawnictwo:W.A.B.
Liczba stron: 260
Saga lwowska
Elizabeth Connery wyrusza do Lwowa z odległej Ameryki. Ma tylko jeden cel. Odnaleźć  męża, który się tam zapodział. Jeff wiele podróżował po Europie Wschodniej, zajmował się m.in. poszukiwaniem i dokumentowaniem starych cerkwi. Udając się do poszczególnych instytucji, nie traci nadziei na to, że znajdzie mężczyznę  całego i zdrowego.  Jej dwudniowa wiza się kończy, a ona dalej nie wie nic oprócz tego, że  jej miejsce jest w Ameryce. Na dziko z pomocą jedynej znanej osoby( adwokata) przekracza ponownie, tym razem na dziko granice Ukrainy. Tym razem jej dolary się przydają wynajęty mężczyzna trafia na Oksanę, czyli Dziennikarkę, która towarzyszyła mężowi. Odwiedza ją w  wwiezienia, ale ta wizyta poza dodatkowymi zgryzotami nie przysuwa jej do odnalezienia rozwiązania. Kobieta z rozwiniętego zachodu zderza się z zacofanym wschodem. Widzi  i doświadcza braku demokracji, wykpiwania zasad. Alek , syn Oksany okazuje się uroczym chłopcem, któremu Kobieta chce pomóc. Kim tak naprawdę jest Alek?  Czy będzie chociaż o krok bliżej w odnalezieniu męża i rozwiązaniu tajemniczej zagadki jego zniknięcia?
Książkę czyta się naprawdę fajnie. Autorka dzieli się swoją miłością do Lwowa, i pokazuje go z innej perspektywy, bardzo ciekawej zresztą. Myślę, że można ją uznać jak najbardziej jak udany wybór.

2 komentarze:

  1. Kocham Nurowską, cudowna pisarka, taka realistyczna. Jestem dopiero co lekturze "Hiszpańskie oczy", także polecam gorąco ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam dwie książki tej autorki i na pewno jeszcze sięgnę po jakąś jej pióra :>
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń

:*