sobota, 15 marca 2014

Gawędowo.

Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 280
Ze dwa tygodnie wstecz byłam na czymś w rodzaju spotkania autorskiego z panem Wojciechem Bonowiczem. W czasie lekcji po prostu zeszliśmy na salę gimnastyczną. Dotyczyło ono postaci, a raczej osoby jaką był ksiądz profesor Józef Tischner. Przyznam się, bez bicia, ze wiedziałam o nich tyle co nic i o jednym i drugi. Co do pana Bronowicza. Opowiadał on o Ks. Tischnerze w bardzo przekonywający i absorbujący sposób. Nie jak o postaci, ale jak o namacalnym człowieku( a o księdzu Tischnerze słuchałam ja już trochę, bo byłam na wycieczce w Łopusznej, gdzie jego brat Marian zdradzał coś nie coś, o swoim bracie Józiu) W sumie, było bardzo przyjemnie.
  Oczywiście, Inna nie zakończyła na fajnie było, ale przeczytałam jego książkę właśnie o księdzu Tischnerze. Od 26 marca ma być patronem mojej szkoły, sięgnęłam po książkę kapelusz na wodzie- gawędy o księdzu Tischnerze.
 Co mogę napisać? Świetna książka, w formie barwnych opowiastek z morałem, z których aż kipi, ksiądz Tischner. Nie postać, nie ktoś odległy, ale ktoś, namacalny, a napisanie czegoś takiego i w dodatku o takiej osobie  proste nie jest. Pośmiałam się i to tak porządnie.

A tak zupełnie nawiasem mówiąc właśnie w Starym Sączu są organizowane dni  Księdza Józefa Tischnera. 
Okładka książki Kapelusz na wodzie: Gawędy o księdzu TischnerzeZe dwa tygodnie wstecz byłam na czymś w rodzaju spotkania autorskiego z panem Wojciechem Bonowiczem. W czasie lekcji po prostu zeszliśmy na salę gimnastyczną. Dotyczyło ono postaci, a raczej osoby jaką był ksiądz profesor Józef Tischner. Przyznam się, bez bicia, ze wiedziałam o nich tyle co nic i o jednym i drugi. Co do pana Bronowicza. Opowiadał on o Ks. Tischnerze w bardzo przekonywający i absorbujący sposób. Nie jak o postaci, ale jak o namacalnym człowieku( a o księdzu Tischnerze słuchałam ja już trochę, bo byłam na wycieczce w Łopusznej, gdzie jego brat Marian zdradzał coś nie coś, o swoim bracie Józiu) W sumie, było bardzo przyjemnie.
  Oczywiście, Inna nie zakończyła na fajnie było, ale przeczytałam jego książkę właśnie o księdzu Tischnerze. Od 26 marca ma być patronem mojej szkoły, sięgnęłam po książkę kapelusz na wodzie- gawędy o księdzu Tischnerze.
 Co mogę napisać? Świetna książka, w formie barwnych opowiastek z morałem, z których aż kipi, ksiądz Tischner. Nie postać, nie ktoś odległy, ale ktoś, namacalny, a napisanie czegoś takiego i w dodatku o takiej osobie  proste nie jest. Pośmiałam się i to tak porządnie. Bo ksiądz Tischner taki już był. Szczery, prawdziwy, otwarty, mądry. Jak sam mówił: ''Najpierw jestem człowiek, potem filozofem, potem dług go długo nic, a na końcu księdzem.'' takie ''proste'', a takie wymowne...
A tak zupełnie nawiasem mówiąc właśnie w Starym Sączu są organizowane dni  Księdza Józefa Tischnera.harmonogram. Wszystkich ciekawskich zapraszam:) Gdyby sie ktoś wybierała, to niech da znać, bo w SS, to jestem prawie codziennie.

1 komentarz:

:*