niedziela, 11 maja 2014

Romans na receptę...


Okładka książki Romans na receptę
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron:254
 
Są rożne rodzaje recept od rożnych osób. Moja pani od Angielskiego nawet podawała jak receptę sposób na zdania w określonym czasie, co skądinąd dawało dobre rezultaty...Eulalia dostała ciekawa recepta. Receptę na... Romans, a co z tego wynikło?
Trochę o samej głównej bohaterce...
Eulalia ma na karku prawie 50 lat, dwoje, dzieci, bliźniaki, które właśnie wyfruwają z gniazda na studia, połówkę bliźniaka samochód i zadowalająca w miarę prace. Krecie film o Karkonoszach i włącznie cieszy się byciem w górach. Poznaje uroczego Stryjka, który wraz z grupa przyjaciół, sprawi, ze góry  kojarzą się jej jeszcze lepiej. I wszystko byłoby cudnie, gdyby nie to, ze na głowę zwala się jej Marysia-córka brata. wraz z rodzicami, a także szwagierka Helenką. Wszystko byłoby nawet dobrze, bo przecież można zawsze wybyć z Szczecina do uroczych Karkonoszy. Tyle tylko, piękne Karkonosze przez tajemniczego Gbura przestają być tym idealnym, kwietnym miejscem. Lala znajdzie rozwiniecie dla tej szeroko pojętej intrygującej recepty? Kim tak naprawdę okaże się pan Gbur?
Bardzo przyjemna, zaskakująca, zabawna książka idealna na poprawę humoru:)

1 komentarz:

  1. Coś na poprawę humoru mi się przyda. Jutro zaczynam poszukiwania...

    OdpowiedzUsuń

:*