piątek, 22 sierpnia 2014

świat bez końca

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 902
Kolejna część świetnie napisanej historycznej powieści.  Tym razem akcja rozpoczyna się 200 lat później, również w naszym Kingsbridge gdzieś tam w Anglii. Miasto boryka się z zarazą, procesami o czary mamy równie miłych głównych bohaterów. Martin Bridgers budowniczy, żyjącego z myślą o budowie mostów, katedr i budynków. Gawędę ubogą, dziewczynę po uszy zakochana w ziemianinie. Carris kup-czynię wełny, która ma bardzo nowoczesne poglądy i chce zostać lekarzem. Oczywiście nie brakuje postaci lordów i hrabiów, którzy tym razem mają zdecydowanie złe charaktery. Nie należy zapominać o zakonie znajdującym się w mieście z przepiękną katedrą, której budowy losy można poznać w relacyjnych filarach ziemi. Postacie mnichów daleko o9dbigąły o d ich celu w życiu. Pełno tam było intryg, brakowało bogobojności. Nasz budowniczy po zawaleniu się mostu wygrał konkurs, tylko, że po nie mógł go dokończyć, bo został wygnany. Czy most będzie dobrze spełniał swoje funkcję? Carris jest zdecydowanie zbyt odważna, i ma zbyt nowoczesne poglądy, czy proces o czary skończy się stosem? Dodam, jeszcze, że Carris i Martin bardzo poważnie mają się ku sobie. Czy zaraza, która dotknie miasto zostawi jakaś część życia? Czy władza będzie mimo wszystko ważniejsza od ludzi? Nakreśliłam losy kilku bohaterów, ale na przeszło dziewięciuset stronicowym tomisku znajduje się miejsce na wiele innych ciekawych postaci, które są fajnie zarysowane. Nie sposób niedocenienie całej historycznej oprawy i oddania epoki. Książka sama w sobie jest świetna. Jest tylko jedn problem, ciężko się oderwać. Dla tych którzy jednak takiego wzywanie się nie boją świetna lektur, zwłaszcza, ze można nawet zaprzyjaźnić się z wydałoby się nudnym średniowieczem.


2.(wy)pożyczona

1 komentarz:

:*