niedziela, 7 września 2014

E-migranci. Pół roku bez internetu, telefonu i telewizji

Okładka książki E-migranci. Pół roku bez internetu, telefonu i telewizji


wydawnictwo: Znak



liczba stron: 336
Jak sam tytuł mówi książka o życiu bez internetu, telefonu i tym podobnych dóbr absolutnie doczesność świecących. Czy to trudne? Ja sama żyjąca na wsi pisząc parę postów na zapas jestem skłonna nawet z chęcią pożyję sobie bez internetu, telefonów. Lubię się wsłuchać w przyrodę, a czasami i czasu brak, albo burze zrobią psikusa. Zasięgu u mnie brak to też żadnego dotykowego nie mam. Z reszta często mam problem ze nieznalezieniem telefonu. Facebook to żadne moje bóstwo. Jest bo jest konto mam, ale żebym za nim tęskniła. Prędzej za pocztą zatęsknię niż za fb. Toteż zupełnie bez zdziwienia i wielkiego łał przyjęłam ten eksperyment. Zresztą szczerze mówiąc dziwi mnie jak ludzie, wydawałoby się, ze rozumni, inteligentni, potrafiła tak się0 podporządkować jakiemuś małemu elektronicznemu cuś internetowi, serialowi, albo jakiemuś innemu czemuś. Nie rozumiem po prostu tego i chyba nigdy nie zrozumiem. Książka ciekawa, fajnie przedstawiony eksperyment przyjemnie się czyta:)

1. Okładkowe love ( bo drzewo i kurcze ta kobieta z książką:D)
 

1 komentarz:

  1. Mogłabym żyć bez tych udogodnień, ale bez książek to już nie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

:*