niedziela, 28 września 2014

Erynie




wydawnictwo:Znak



liczba stron: 272



seria:Edward Popielski (tom 2) 




Mój pierwszy i bardzo podobający się kryminał Marka Krajewskiego. Komisarz Popielski w Lwowie z 1920 roku rozwiązuje zagadkę. Ktoś zamordowała chłopca. Małego chłopca i gdyby to było zwykłe morderstwo to może by nie było aż tak bardzo przeżywane przez prasę i ludzi. Ale ten chłopiec zginął, bo ktoś połamał mu kości, skręcił kark, upuszczał krew. To sprawia, że wszyscy automatycznie inaczej patrzą na swoje dzieci. Do akcji wkracza wcześniej wspomniany komisarz, który też ma wnuka. Jest zdeterminowany. Chce jak cały Lwów dorwać sprawcę. W tym celu nawet zawiera pakt z światem podziemnym. Czy to coś da? Czy u ludzi po drugiej stronie prawa można liczyć na honor? Czy znajdzie odpowiedzialnego za burżujstwo? Czy uchroni wnuka? Świnie napisana książka. Dawno nie czytałam takiego kryminału. Wysoki poziom, ciekawa, dobrze nakreślone postacie, nutka zgrozy szczypta ekscytacji, brutalności i zagmatwania. Jak najbardziej polecam.

1. Okładkowe love, bo to jedna z odważniejszych okładek, a ten wzrok, jest taki niespotykany w rzeczywistości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

:*