wtorek, 14 października 2014

Miasto 44

Film o którym ostatnimi czasy jest głośno. Inna w Poniedziałek miała niepowtarzalną okazję za 11 złotych oglądnąć w kinie. W czasie lekcji, dodatkowy plus oczywiście. Biletów nikt nie dał. Dojechawszy z Mojej wsi do pobliskiego miasteczka trzeba było się przesiąść na 24 i pojechać do następnego tym razem już miasta, trochę większego. Tam doczekawszy do 9, wczesnej porozmawiawszy z klasą można było  się przenieść w świat wojennej Polski, a dokładnie Warszawy 1944 roku.Inna do kina idzie oglądać film, a nie jeść, a jeśli już są to filmy wojenne to w ogóle jedzenie nie jest dobre. Cóż nie przywykłam, oglądać śmierci ludzi( tym bardziej ze świadomością, ze kilkadziesiąt lat temu tak faktycznie było i ludzie faktycznie umierali i walczyli)
Grupka młodych przyjaciół. Moich rówieśników zasłużmy, z różnych rodzin spotyka się i decyduje na działanie w tajnej organizacji. III rzesza słabnie a sowieci nadciągają. Nikomu nie odkryję chyba Ameryki, jeśli teraz napiszę, że władze podziemne decydują się na rozpoczęcie powstania Warszawskiego i 1 sierpnia o godzinie 17 czas zatrzymuje się w miejscu. Godzina W., która zmienia bieg historii. Od tej pory nic już nie będzie takie sama. Walka o przetrwanie nabiera nowego znaczenia, bo teraz są tylko dwa wybory. Albo przeżyjemy, albo nas nie będzie. Albo Polska będzie niepodległa, albo będzie marionetką. Choć wieksze szanse od początku był na ''marionetkę'' niż na ''wolność'' ludzie walczyli i umierali. Nadzieja na szybkie rozwiązanie sprawy i wreszcie normalne życie. Wolne życie.Gdzieś tam jeszcze jest moralność, patriotyzm i zasady. I rozdarcie ja czy wszyscy?I nie zabijaj i odpowiedzialność i troska i egoizm i wyższe cele i my sami i nasze własne ja I to wszystko miesza się przeplatając ze śmiercią czyhającą za rogiem, ze świadomością, że to mogą być ostatnie chwile życia, bycia z drugą osobą istnienia.
I wreszcie pytanie czy to powstanie miało sens czy go nie miało? Czy potrzebnie ginęli ludzie, i czy chcieli takiej polski nawet tu i teraz po komunie.
Autorem scenariusza i reżyserem jest Jan Komasa. Uważam, że zdecydowanie miał dobry pomysł, a nawet jego realizacja właściwie  mu wyszła. Moim zdaniem było parę scen, które zostały przeładowane efektami specjalnymi, ale zachowane zostały proporcje. Film o powstaniu, z miłością w tle, a nie odwrotnie.Pokazywał sprzeczne emocje ludzi, którzy wtedy żyli, to jak musieli się przystosować do innego, jak musieli wybierać, patrzeć na śmierć bliskich, jak targała nimi rozpacz, bezsilność jak walczyli nie tylko z okupantem, ale także z samym sobą o każdy kolejny krok. Nie żałuję pieniędzy ani czasu poświęconego na ten film. Uważam, ze obrazowo przedstawia powstanie warszawskie. Czytałam Pamiętnik z powstania warszawskiego M. Białoszewskiego od strony cywila i mimo iż jest obrazowy, wprawdzie od strony cywila ale jednak to film szerzej otworzy oczy. Oczywiście tym, którym da się otworzyć, bo dla niektóry wartości inne niż kasa i wygodne życie nie przestaną być bajką i sposobem na to jedno jedyne w gruncie życie najwalniejsze życie, nawet jeśli pokarze im się trudne wybory, czy inne możliwości. Tak naprawdę to my żyjący później mamy dużo łatwiej. Nie musimy decydować czy walczymy o ogół, czy o własne szczęście. Bo Ta walka, którą może i toczymy ni jak się ma do tej toczonej przez młodzież 44 roku. My zastanawiamy się w co się ubrać, co zjeść co kupić, ewentualnie kogo wybrać, może jak żyć. A oni musieli się zastanawiać nad tym jak przeżyć. Tylko czy my to jeszcze potrafimy docenić i wykorzystać to na co oni walczyli?
Gra aktorska, sam dobór osób, muzyka, scenografia, wszystko dopracowane. Po za tymi efektami specjalnymi nie ma się do czego przyczepić, a jak na taki obraz i taki temat to niewielkie usterki. Co najważniejsze, ten film faktycznie przedstawia historię, a nie pisze ja na nowo. Idealne proporcje tematyczne, szerokie przekrojowe pokazanie sytuacji problemów. Dobrze narysowane postaci i ich dylematy a wreszcie obrazy układające się w całość i samo porównanie palących się gruzów do obecnego miasta. Daje efekt.


Film bardzo mi się podobał. I gdyby tylko ktoś miał okazję wolny czas, pieniądze, albo zastanawiał się na co iść to warto na miasto44. Wzruszający film dający do myślenia. I naprawdę nadaje się na oglądanie w godzinach lekcyjnych, a do jedzenia chyba nie bardzo, po powróciły plecaki z zawartością wśród znajomych:)






1 komentarz:

:*