sobota, 7 lutego 2015

Pan Tadeusz...


Okładka książki Pan Tadeusz

wydawnictwo: Greg

liczba stron: 336
Część z czytaczy, podglądaczy zastanawia się być może ileż to ja mogę mieć lat i teraz nastapi ta wiekopomna chwila kiedy to oficjalniej się przyznam, że za jakieś 4 miesiące z hakiem będę pełnoletnia. Chodzę sobie do szkoły średniej i uczę się z lepszym lub gorszym skutkiem. I jakoś do tej pory nie pisałam o lekturach. To nie jest tak, że ich nie czytam, bo czytam z większą lub mniejszą przyjemnością, ale jednak zwycięża poczucie obowiązku. Tym razem złamałam tę niepisaną zasadę. Pan Tadeusz. Straszą tym uczniów i leży to gdzieś obok krzyżaków Sienkiewicza,( A Krzyżacy moim zdaniem to pomijając beznadziejnie nudny początek, przy którym usnęłam z kilkanaście razy to świetna książka, romansidło-kryminalno-historyczna)  czyli na raczej nic chlubnej liście. O ile Dziady monetami wygadały na pisane pod wpływem o tyle Pan Tadeusz mi się podoba. Tak tak Ten Pan Tadeusz Nie procenty tylko książka. Specyficzne to, zaskoczona jestem sama przyjemnie, bo nastawienie miałam takie sobie. 

1 komentarz:

  1. Hmm, tak sobie tu zajrzałam, bo mnie zastanowiło, czy można napisać "recenzję" Pana Tadeusza. Nie można. Ale przynajmniej literówki i znaki przestankowe wypadałoby poprawić, w tym króciutkim tekście. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

:*