czwartek, 2 lipca 2015

Zwał


Okładka książki Zwałliczba stron: 248
Wydawnictwo: W. A.B.
 Seria Arechipelagii
Praca w banku od strony od strony pracownika bywa monotonna, wręcz nudna. Ale co by było bez banków? Trochę bez sensu. Bankowość bezgotówkowa, internet elektronika i bankomaty. Banki są jednaka mimo wszystko potrzebne, nawet po to, żeby się w kolejce zestarzeć, czy pogadać. Świat przedstawiony w tej książce jest taki inny, spokojny pisany z za okienka z kasą. Bardzo specyficzny, inny. Tak mogłoby być, tylko, że nie do końca, bo to pracownicy korporacji. Bank do którego chodzę jest bankiem spółdzielczym, czyli do korporacji mu brakuje i dobrze. Korporacja bankowa i walka o klienta, szefa, i zyski, konsumpcjonizm. Podobało się:)

1 komentarz:

  1. Ja nie mogłam przebrnąć przez tę książkę...wróciłam do niej po jakimś czasie. Przebrnęłam z trudem i jakoś tak niesmak pozostał;p Nie do fabuły, ale do stylu pisania.

    OdpowiedzUsuń

:*