poniedziałek, 18 stycznia 2016

Woja nie ma w sobie nic z kobiety.




Okładka książki Wojna nie ma w sobie nic z kobietyLiczba stron: 352
 Seria reportaże
Wydawnictwo: czarne
Ta książka otworzyła mi oczy na fakt, że kobity też walczyły. I nie chodzi tu o sanitariuszki, czy konspirację, ale walkę zbrojną. Faktem jest, ze niestety niewiele się mówi o roli jaką odegrały. Równouprawnienie wprawdzie jest już od jakiegoś czasu coraz bardziej w praktyce, ale niewiele osób zwróciło uwagę na Rosję i tę materię. Wielka, zmasakrowana, dzika Armia Czerwona jakoś nigdy nie kojarzyła mi się z kobietami, ale teraz to się zmieniło właśnie za sprawą tej książki. Z pewnością jest ona niezwykłym przerwaniem milczenia świadectwem i spowiedzią. to dziesiątki, a nawet setki krótki opowieści kobiet.
Tych, które walczyły.
Tych, które przeżyły swoje.
Tych, które straciły zdrowie, wiarę, szansę.
Tych, które zostały pozbawione atrybutów kobiecości.
Tych, które poświeciły swoje najlepsze lata.
Tych, które żyły w cieniu nie docenione.
Tych, które więcej straciły niż zyskały
Tych, które nigdy nie zapomniały.
Tych, które przez tyle lat milczały.
Niezwykła życiowa i inna niż wszystkie książki o wojnie.
O tej samej złej okrutnej wojnie tyle że widzianej oczami kobiety. Istoty delikatnej, kruchej,potrzebującej oparcia czy na pewno?
Warto przeczytać i spojrzeć na wojnę z nowej strony, bo czytając sporo publikacji na ten temat z czymś aż tak poruszającym się nie spotkałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

:*