niedziela, 26 lutego 2017

Świt, który nie nadejdzie.

Okładka książki Świt, który nie nadejdzie Wydawnictwo: Czwarta Strona
liczba stron: 528
Jak tu nie lubić kryminałów, kiedy tylko one są w stanie po za życiem oczywiście dostarczyć takiej dawki adrenaliny, niepewności, tka bardzo wilgnąć czytelnika w sam środek działań. Mowa tu o Remigiuszu Mrozie, który zahipnotyzował mnie swoją powieścią. To dopiero pierwsza ale na 100%  nie ostatnia książka tego autora.  Orkan, były pięściarz przyjedzą z Wileńszczyzny do Warszawy liczy na anonimowość, ale już pierwszego dnia pakuje się w kłopoty zadzierając z najpotężniejszą mafią w stolicy. normalnie w takich wypadkach człowiek powinien szykować sobie mogiłę na cmentarzu, bo jest już martwy, ale jemu udaje się przed tym uciec. Tylko, że alternatywa jest niewiele lepsza, bo mężczyzna znajduje się w potrzasku. Mafia z przeszłości, propozycja współpracy i jeszcze nieprzewidywalne kobiety policjantki. Jednym zdaniem świat, w którym nie można być niczego pewnym. To nie jest jednak dla niego przeszkoda, bo nie z takimi problemami sobie radził w przeszłości. Co jednak może zrobić, kiedy pętla się zaciska, a w grę wchodzi nie tylko jego życie, kiedy w przestępczym świecie może dojść do regularnej wojny, a do tego przeszłość odzywa się w najmniej odpowiednim momencie? Mistrzowsko skonstruowana powieść, wciągająca, trzymająca w napięciu i niepozostawiająca czasu na nic innego. Niewątpliwym plusem jest również czas akcji czyli dwudziestolecie międzywojenne i realnie odmalowana tamta epoka na warszawskich ulicach.

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. nie ma za co, bo w pełni zasłużone:) Powiem, że bardzo się zdenerwowałam, i w trakcie i po skończeniu, bo jak można tak zakończyć książkę. to stanowczo nie są książki dla maturzystki, bo absolutnie nie da się uczyć a pasowałoby. Chociaż do matury z polskiego się przyda, ba nawet dziś wykorzystałam więc czuję się usprawiedliwiona. Trochę jednak będę musiała poczekać aż wrócą kolejne powieści do biblioteki.

      Usuń

:*